Projektowaniem budynków mieszkalnych zajmujemy się od prawie 20 lat. Przekrój inwestorów, ich opinii, koncepcji, projektów i realizacji z tego całego czasokresu pozwala nam dojść do wielu konkretnych wniosków w zakresie zagadnienia: jak duży powinien być optymalny dom.

Każdy człowiek ma inne potrzeby.

Oczywiście Każdy człowiek jest inny, ma inny gust, inne zasoby finansowe inne preferencje i prowadzi inny styl życia, trudno np. porównywa ć przecież takiego minimalistę jak np. Izraelsko-Polski mistrz krótkiej formy literackiej – Etgar Keret, dla którego w Warszawie zaprojektowano absolutnie minimalistyczny dom wypełniający przerwę między budynkami  o szerokości 1,52m (w najszerszym miejscu) do  np. Cesarza  Austro-Węgierskiego Franciszka Józefa którego jedna z wielu rezydencji – Pałac Schönbrunn zbudowany na kilkusethektarowej działce w centrum Wiednia ma w najmniejszym miejscu 55m, posiada 1441 komnat z wystrojem z zdobionych ornamentami pozłacanymi 24 karatowym złotem.

Analizując jednak bardziej szczegółowo styl życia, potrzeby bytowe i podstawowe funkcje pomieszczeń okazuje się że nawet cesarz Imperium Habsburgów w codziennej rzeczywistości korzystał praktycznie wyłącznie z pomieszczeń które mają w sumie ok. 100m2. W ciągu dnia przebywał głównie w gabinecie, w którym przyjmował interesantów, a pozostałą część dnia dzielił miedzy pokój jadalniany i swoją sypialnie z toaletą (zanim jeszcze nastała „toaletowa rewolucja” i zaczęto wyposażać pałace w łazienki i pokoje kąpielowe). Pozostałe pomieszczenia były użytkowane bardzo okazjonalnie i przez większość część czasu wzdłuż i wszerz przemierzała je tylko służba, a w niektórych z pomieszczeń cesarz z cesarzową nigdy nie zawitali.

Pojawia się więc pytanie ile metrów potrzebuje do życia przeciętny człowiek, albo przeciętna rodzina?  oczywiście oprócz preferencji i gustów – potrzeby zmieniają się także ze względu na upływ czasu i zmianę ról społecznych, zawodowych i nie tylko. Mając wiec na uwadze, że przeciętnie dom projektuje się w naszej europejskiej kulturze na kilkadziesiąt lat – to wszystko to trzeba w jakiś sposób uwzględnić w projekcie.

W takim razie ile metrów ?

Prób odpowiedzi na pytanie jaki metraż jest najwłaściwszy, jaki wystarczający a jaki zbyt mały możemy odnaleźć całą masę. Istnieję wypracowane przez dziesięciolecia międzynarodowe (różne w różnych kręgach i różnych krajach) standardy w zakresie optymalnych powierzchni dla salonów, sypialń, łazienek gabinetów itp. zmieniają się one na przestrzeni czasu i dlatego złota recepta nie jest osiągalna, łatwiej jest natomiast wytypować optymalną korelację miedzy pomieszczeniami w zakresie układu, komunikacji i proporcji.

. ..  jednak analizując projekty, które realizowaliśmy dla naszych klientów, budowy nowych oraz przebudowy starych budynków mieszkalnych, setki, a nawet tysiące realizacji, które obserwowaliśmy przez lata – nasuwa się wiele wniosków odnoszących się do obecnych realiów w zakresie współczesnych oczekiwań, stylu życia, praktycznych aspektów funkcjonalnych,  stosowanych obecnie technologii budowy itp.  poniżej kilka najważniejszych wniosków dotyczących przyjmowanej wielkości domów (nie mieszkań … mieszkania to całkiem inna historia)

  • Na etapie projektu indywidualnego inwestorzy często rozdmuchują powierzchnie dokładając wszelkie pomieszczenia jakie tylko przyjdą im na myśl nie pilnując kryterium powierzchni. Z jednej strony opierając się na zaniżonych wycenach z projektów typowych z drugiej strony wychodząc z założenia, że przecież budują na lata wiec lepiej od razu dołożyć, niż potem żałować.  W ten sposób bardzo często inwestor chce budować dom o min. 30-40% za duży w odniesieniu do swoich rzeczywistych potrzeb albo co gorsze, nierzadko również w odniesieniu do posiadanych możliwości finansowych. Często też uwzględnia w budżecie jedynie 70-80% kosztów, które będzie trzeba ponieść okłamując się od początku, że inwestycja będzie tańsza niż wskazywałaby szczegółowa kalkulacja.
  • Realizacja zbyt dużego domu prowadzi do zawyżonego kredytu, który nierzadko i tak nie starcza na realizację wybranego projektu domu, ze względu na zaniżony kosztorys i nie uwzględnienie różnych kosztów dodatkowych (utwardzenie dojazdu, nawierzchnie terenowe, ogrodzenie i wiele innych. Nierzadko już na poziomie stanu zerowego przyjęty budżet rozjeżdża się o 40%, nawet jeśli budynek nie posiada piwnic) co prowadzi do konicznych oszczędności w zakresie wyboru stolarki, wyposażenia instalacyjnego, wykończenia wnętrz itp.
  • W efekcie często zdarza się, że nie jesteśmy zadowoleni z nowowybudowanego domu. Wynika to z wielu popełnionych błędów, które pojawiają się już na etapie wyboru działki, poprzez wybór projektu i narastają aż do wykończenia wnętrz, a także poczynionych, źle ukierunkowanych oszczędności do których zmusza źle przyjęty budżet względem skali całego przedsięwzięcia.
  • Po kilku latach mieszkania w zbyt dużym domu doskwierać zaczynają często wysokie koszty ogrzewania powstałej kubatury, nawał pracy związanej z utrzymaniem czystości (co sobotę sprzątanie 3 łazienek i odkurzanie/wycieranie 200-300m2) a widmo skali nadchodzącego remontu zwala z nóg

Pierwszy dom dla wroga ?

Analizując powyższe wnioski, lądując w zbyt dużym, tanio wykończonym kłopotliwym w utrzymaniu domu trudno o zadowolenie na lata, nie ma się więc co dziwić, że popularne są powiedzenia typu: „„Pierwszy dom dla wroga, drugi dla przyjaciela, a trzeci dla Ciebie”.  O ile przy projekcie typowym nie ma na kogo zrzucić winy, bo inwestor sam sobie wybiera projekt, obwiniać można jedynie pracownie za pomniejszanie mebli na rzutach lub zaniżone kalkulacje. O tyle przypadku projektów indywidualnych można by powiedzieć, że już na etapie koncepcji Architekt powinien zwrócić uwagę że dom jest zbyt duży, zbyt drogi itp. . . . . ale zastanówmy się, czy ma on do tego moralne prawo, Zasobność portfela klient to przecież nie jego sprawa.

Wszystko trzeba mądrze wyważyć.

Wnioski płynące z powyższych rozważeń prowadzą do racjonalnego doboru powierzchni, technologii,  kosztu wykonania i wyposażenia domu, itp względem potrzeb i możliwości inwestora, tak by koszt zarówno realizacji  jak i późniejszego utrzymania budynku był możliwie jak najniższy jednocześnie bez utraty walorów estetycznych i funkcjonalnych i ogólnoużytkowych. Kluczowy w spełnieniu tych warunków jest dalece zoptymalizowany i przemyślany projekt zawierający już na etapie koncepcji zdroworozsądkowe rozwiązania architektoniczne, techniczne i instalacyjne przy wyborze których główny target to optymalizacja formy, funkcji i uproszczenie konstrukcji budynku, a także wyposażenie w energooszczędne instalacje o odpowiednim stosunku wartości do ceny.